Puszcza

W końcu dotarliśmy do Białowieży. Natalia zasnęła w drodze więc sam, po ciemku szukałem miejscówki, żeby stanąć na noc. Pierwsza z wytypowanych miejscówek zajęta, druga okazała się zupełnie nietrafiona, dopiero za trzecim podejściem zgasiłem silnik. Szybka kolacja i do łóżka. Bez dzieci, a i tak szybko padliśmy.

Nad ranem obudziły nas rozmowy dochodzące z drugiej strony. Lekko opuściłem roletę w sypialni. Hmm czyżbym źle zaparkował na skraju Puszczy? Z oknem stał offroad Straży Granicznej. Otworzyłem drzwi, uśmiechnąłem się, serdeczne ‘dzień dobry’ i dodałem: czy my jeszcze w Polsce czy to już Białoruś? Okazało się, że chłopaki na służbie ucięli sobie pogawędkę z dziewczynami z zakładu dbającego o porządek w Białowieży. Jedna z nich okazała się Białorusinką. Stąd ten akcent i moje pytanie 😊

Dzień spędziliśmy na rowerach. Ehhh dzicz i piękno. Trochę Białowieży, jej kolorowych i pięknie zdobionych domów. Później ulicą Browską i Simony Kossak do Dziedzinki. Urokliwy kompleks w sercu Puszczy, gdzie Simona spędziła długie lata swojego życia. O tej ciekawej osobie i miejscu możecie przeczytać m.in. tutaj: https://culture.pl/…/the-extraordinary-life-of-simona…

Po krótkiej przerwie wskoczyliśmy na rowery i wolno ruszyliśmy przed siebie. Droga Simony Kossak oddziela dwie części Puszczy – po lewej BPN, po prawej zwykła część. Jakaś różnica? Ogromna! Prawa część to las gospodarczy, z drogi można zajrzeć na 100-200 m. Widać ślady wycinki, porządek jak okiem sięgnąć. Lewa…tu wielki bałagan, wszystko gnije, nikt nie wyciął więc wejść się nie da. Rzucisz okiem, a to odbije się od mnóstwa gałęzi już po kilkudziesięciu metrach. Jednak ten bałagan to naturalny stan rzeczy, jedne drzewa ustępują miejsca innym. Te, które już padły, dają życie nowym, dokarmiają, dbają. Po chwili patrzenia zaczynamy dostrzegać harmonię, naturalne piękno.

Tu mały przeskok w tej historii. Kilka godzin wcześniej, trochę przez przypadek, Natalia rozpoczyna rozmowę z młodymi ludźmi, którzy kilka lat temu sprowadzili się do Białowieży z 3miasta. Na nasze szczęście Marcelina Zimny jest przewodnikiem w BPN, bo tam też robiła swój doktorat, siedząc dniami i nocami w Puszczy. Umawiamy się na zwiedzanie BPN o 0700 rano następnego dnia, żeby być tam sami – nasza 3ka i natura. Po drodze dostajemy jeszcze ‘OPR’ od Straży Parku, bo stanęliśmy w miejscu, gdzie owszem samochody parkują, ale już campervan nie może, tym bardziej jeżeli chcesz w nim spać 😊 Ktoś chciał nam pokazać, że ma władzę 😊 Pokornie przeprosiliśmy i obiecaliśmy, że w tym miejscu na pewno już nie staniemy 😊 A sam BPN – powalił nas na kolana choć nawet nie planowaliśmy tam zaglądać. Sama natura to jedno, jeżeli jeszcze podane jak na dłoni, wytłumaczone jak w szkole i to z uśmiechem na ustach to robi duże wrażenie. Dzięki Marcelina Zimny

Wracając do Dziedzinki…ruszyliśmy dalej, bo uparłem się, że chcę zobaczyć leśną granicę Polsko-Białoruską. Takiej okazji nie mogłem przegapić. Podjechaliśmy i … po naszej stronie szlaban, pas drogi granicznej. Po Białoruskiej pas drogi granicznej zagrabiony tak dokładnie, że mysz się nie przedostanie niezauważona. Dalej 2 metrowe zasieki z drutu kolczastego. Jestem ciekawy czy podłączona pod 230V bo i o tym ktoś później wspominał. 200m od nas trzech białoruskich żołnierzy grabiami dokładnie i powoli wykonywało rozkazy przełożonych. Patrzyłem z niedowierzaniem. I myślę, że tak samo patrzyli na naszą granicę zza niemieckiej strony jeszcze w 89r. Nie ujechaliśmy 10 min od granicy, kiedy zatrzymał nas patrol Straży Granicznej. Wcześniej kolega uprzedził nas – ‚gdy spotkacie patrol, nie uśmiechajcie się, nie róbcie sobie żartów 😊‚. Zaczęła się seria pytań – czy byli Państwo pod granicą? TAK. Jak blisko szlabanu? OKOŁO 1M, ŻEBYM MÓGŁ PRZECZYTAĆ TABLICZKI INFORMACYJNE. Czy przekraczali Państwo granicę? NIE (NO TABLICZEK NIE DA SIĘ Z DRUGIEJ STRONY PRZECZYTAĆ 😊). Skąd i dokąd Państwo jadą? Z BIAŁOWIEŻY I DO BIAŁOWIEŻY. Gdzie Państwo mieszkają w Białowieży? W KAMPERVANIE. A gdzie zaparkowany? 😊 KOŁO GŁÓWNEJ SIEDZIBY BPN 😊 I ruszyliśmy wolni …


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s