Świadome życie

Żeby nie było, że tylko się zżymam, narzekam i widzę świat na czarno 😉 W nawiązaniu do posta o ‚kształcących podróżach i ekodepresji’ dziś kilka fotograficznych i słownych podpowiedzi, rozwiązań, żeby ograniczyć nasz ślad w tym świecie. 

Osiągnięciem, z którego jesteśmy najbardziej dumni (dumni z Natalii 🥰), było opanowanie kilka lat temu pieczenia chleba na zakwasie. Nie ma już niby-chlebów z piekarnii, albo zdrowych żytnich, ‚ekosreko’ za 20 zł. Bochenki przybierają różną formę w zależności od tego, czy jesteśmy w campervanie, czy stacjonarnie w domu. Natalia opanowała również ciasta robione w vanie z czego najbardziej były rade dzieciaki 😉 No dobra ja też 🤣🤪

Do chleba przyszły też już lniane worki, więc bez problemu możemy czasami zakupić pieczywo w sklepie, gdy pokonuje nas logistyka życia rodzinnego 😀

Warzywa i trochę owoców, a także jajka i twaróg mamy od kobiety, która z wioski przyjeżdża do 3miasta. Na jajka staramy się zawsze używać tych samych wytłaczanek więc wymieniamy puste na pełne. Twaróg do pudełka, warzywa do torby wielorazowej. Ogórki kiszone i kapustę kupujemy w plastikowych pojemnikach, które oddajemy do ponownego napełnienia 🙂 Po przyjściu do domu warzywa trafiają do naszej pirackiej skrzyni 🙃 Gdy potrzebujemy dokupić coś w sklepie albo jesteśmy w podróży, z pomocą przychodzą siateczkowe woreczki. Wszystko zapakowane jak należy. Jabłka na ladzie nie lecą, każde w innym kierunku, powodując pojawienie się wykrzywionej miny na twarzy osoby na kasie i myśli: ‘o nieeee, znowu ci wariaci!’ 🤣

Przez 10 miesięcy vanlife’u zmywaliśmy…palcami i swoim płynem. Jeżeli pojawił się jakiś tłuszcz po naleśnikach itp., patelnia była polerowana papierem (toaletowym 🤪), a odrobina wody załatwiała resztę 🙂 W domu, gdzie trochę więcej eksperymentujemy w końcu rozwiązaliśmy problem zmywaczków, do którego podchodziliśmy już kilkukrotnie, i Natalia zakupiła smywaczki lniane. Zmywaczki ważne bo krótko po zapakowaniu się w vana na 10 miesięcy zapsuła się w domu zmywarka. Naprawić się nie da więc miejsce po zmywarce zajmą półki, a my ekologicznie z minimalną ilością wody zmywamy swoje kilka talerzy, miseczek i garnków. Ja dalej najchętniej zmywam palcami.

Nasze mydła i środki do prania/czyszczenia zostawię na osobny wpis. Tu Malika i Natalia rządzą więc potrzebuję zapytać o zgodę i podszkolić się odrobinę 😉

Na koniec moje dzieło. Jako mężczyzna w vanie byłem odpowiedzialny za wszystko, co opuszcza nasz organizm czytaj kupa 🤣 Kopanie dołków dla dzieciaków, podcieranie tyłków itd. Drugą, co do ważności, funkcją było robienie owsianego ‘mleka’. Miło jest usłyszeć z rana: ‘tato, nalej mi tego Twojego przepysznego mleka owsianego do butelki’. Mleko krowie – mamy ze swojego źródła 1.5L na tydzień. Natalia nie może się przekonać do Cappuccino z mlekiem owsianym męża 😋 Ponadto zawzięła się i robi jogurty, czasami twarogi.

A jak zrobić mleko owsiane? Jeżeli macie Termomisia to rzecz staje się bardzo prosta. 60g płatków owsianych, 2L wody, trochę cynamonu, kropla waniliowego aromatu i 30g cukru trzcinowego. Obroty 5 przez 12 min do zagotowania. Najlepiej zostawić na noc i zlać w słoiki o poranku. W vanie także można. Mikserem mielimy płatki, do gara i zagotować mieszając od czasu do czasu. Jedyne wyzwanie to schowanie 3 słoików do małej lodówki 🤣

A na koniec jeszcze kilka słów o segragacji śmieci. Zawsze zastanawiało mnie po co pakować śmieci w worki. Bio w worki, szklane w worki, papier w worki, plastik w plastikowe worki. A przecież można wynieść na dwa razy duże kosze i tylko zmieszane wrzucić do bio worka. Bułka z masłem!

Mam nadzieję, że tych kilka rozwiązań zachęci do małej zmiany w Waszym życiu. A nasze przedszkole do dużej zmiany – powyższe zdjęcie po prawej przedstawia sposób serwowania śniadań, obiadów i podwieczorków (za pośrednictwem cateringu) dzieciakom. Smacznego😭

Jeżeli macie inne patenty – podzielcie się! Mnie jakiś czas temu zainspirowała rozmowa z Gosią Kiełt z Fundacji ‚Planet For Generations’. Będziemy wymieniać się doświadczeniem, pomysłami i, kto wie, może zawiąże się owocna współpraca! Dzięki Gosiu!

PS. Od razu napiszę, że do życia, jak i do ekologii, podchodzimy z głową. Dalej czasami kupię zapakowane w plastik parówki, serki waniliowe dla dzieciaków, pierogi, gdy już padamy i nie mamy siły robić obiadu. Robimy tyle ile możemy! Krok po kroku odkrywamy, że możemy coś więcej. Uważam, że jako konsumenci, mamy spory wpływ na rzeczywistość. Jednak potrzeba przekroczyć masę krytyczną, żeby ją kreować. Potrzebne są też, a może przede wszystkim, regulacje prawne, które wezmą się za korporacje, które za nic mają ekologię, zmiany klimatu. Dla nich liczy się tylko zysk. Więc potrzeba nam mądrych polityków, takich jak Nelson Mandela, którzy będą inspirować wszystkich do zmiany!

PS2. W tym roku Malika własnoręcznie podpisywała robione z Natalią powidła 😍


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s