‚Jolly Roger’

Ależ spotkanie!

Mandela każdego dnia katuje nas piosenką (bardzo ją lubię, jednak synku ileż można 🤣) – ‚Jolly Roger zmarnował życie mi…’. Robi to albo ciszej albo krzyczy na całe gardło, przy tym walcząc z Maliką patykami, które magicznie zmieniają się w pirackie szable.

No i taka okazja – piraci i statek piracki Mari-Ann prosto z Gdyni 😀 Mowa tutaj o nieustraszonym kapitanie ‚Ostrym’, jego bosmanie ‚Miotle’ oraz majtkach pokładowych Krzysiu i Adasiu. Chyba, że to Miotła jest Kapitanem, a Ostry tylko zęzy czyści 🤣

Z łezką w oku wdrapałem się na pokład. Ehhhh, jak różne od życia w vanie, jednak dla mnie piękne, magiczne, cudowne – życie na morzu. Jak pisał Joseph Conrad: ‚Nic tak nie nęci, nie rozczarowuje i nie zniewala, jak życie na morzu’.

Dziękujemy załodze za rozmowy, wspólne ciacho czekoladowe i zabawy. Dzieciaki miały fajny czas.

Przed nami jeszcze dzień wspólnego żeglowania 😀 Nie możemy się doczekać! Mandela zapytał mnie kilka dni temu: Tato, kiedy popłyniemy na tej ŻAGIELCE 😄, na której byliśmy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s